Jak Ty na to pytanie odpowiesz? Myślę, że zdania będą podzielone, ponieważ mamy część osób, które zarządzają bardzo dużą firmą, gdzie pozostawiając ją w opiece innym zaufanym osobą, mogą zaplanować wakacje oraz mamy osoby, które rozwijają swoje imperium, są zazwyczaj same lub mają wspólnika i całą energię poświęcają własnej działalności gospodarczej, czy też spółce.

Jak to jest z tym wolnym?

Pozostając w podziale, o którym wspomniałem wyżej możemy wnioskować, że z czasem wolnym bywa różnie. Osobiście jestem po stronie osób, które poświęcają się swoim działalnościom gospodarczym, ponieważ sam w pełni nie osiągnąłem jeszcze niezależność finansową.

Z tą niezależnością finansową też nie jest tak fajnie. Niestety żyjemy w czasach, gdzie zasypywani jesteśmy wiadomościami i informacjami o osobach, które zarabiają w internecie, albo dzięki social mediom osiągają niezależność finansową, w dodatku nadużywają te słowa.

Czy spotkałeś się kiedyś z taką wiadomością np. na Instagramie, o treści: „Cześć, osiągnąłem niezależność finansową w wieku 20 lat. Sprawdź jak to robię, a jeżeli Ty chcesz osiągnąć niezależność finansową, to wystarczy, że do mnie napiszesz” ?

Ja dostaję dziennie kilka takich wiadomości i uważam, że jest to gruba przesada. Ok, 2-3% z tych osób mogło zarobić duże pieniądze, ale nie mówcie mi, że osiągnęli niezależność finansową!

Czym według mnie jest niezależność finansowa?

Poruszam ten temat, bo łączy się właśnie z tematem wakacji w przedsiębiorstwie.

Dla mnie niezależność finansowa, to stan, kiedy bez problemu mogę otworzyć rano oczy i powiedzieć sobie, że idę spać dalej, albo pakuję walizki i wyjeżdżam. Gdzie? Jeszcze nie wiem, wybiorę miejsce, pijąc poranne espresso.

Ok, powiecie, że przecież łączy się to z zarobionymi pieniędzmi. Tak, łączy się to tylko z zarobionymi pieniędzmi w danym czasie, bo za 4 miesiące, za rok możesz już ich nie mieć i obudzisz się rano z myślą, że musisz iść do pracy. Taka sytuacja będzie powtarzać się w wielu przypadkach, gdzie osoba chwaląca się niezależnością finansową, tak naprawdę ma pieniądze na ten moment, a za rok nie będzie ich miała wcale, bo być może piramida finansowa się zawali.

Nie piszę tego dlatego, że chcę krytykować osoby próbujące tak zarabiać, tylko piszę to, po to, by Ci uświadomić, że droga do sukcesu jest ciężka i bolesna. Innej opcji nie ma.

Jeżeli Twoje dochody będą na poziomie wyższym niż Twoje miesięczne wydatki oraz będziesz miał pewność, że Twoje nadwyżki finansowe pozwolą Ci żyć na poziomie ustalonym przez Ciebie, to dopiero możesz powiedzieć, że osiągnąłeś wolność finansową.

Świetnie opisał to Michał Szafrański, który swoją wolność finansową osiągną w ciągu 5 lat! https://jakoszczedzacpieniadze.pl/wolnosc-finansowa-w-5-lat-bez-etatu

Czy uda Ci się zaplanować wakacje?

Uważam, że gdy ktoś rozwija swoją firmę i cały czas skupia na niej uwagę, ponieważ prawie wszystko wykonuje sam, to zaplanowanie wakacji jest bardzo trudne.

Każdego dnia starasz się pracować na 100%. W pewnym momencie żyjesz tym i staje się to dla Ciebie czymś normalnym i codziennym. Gdy 80% Twoich myśli to firma, to jak tu zaplanować wakacje i jeszcze wyłączyć myślenie?

Otwarcie się do tego przyznaję, że ja tak mam. Nie potrafię wyłączyć myślenia, nie potrafię wyłączyć telefon, nie zerknąć w niego, gdy przyjdzie mail lub powiadomienie. Nie wspomnę już o nieodebraniu połączenia. Dlaczego? Ponieważ każdy telefon czy mail, to osoba, która chce ze mną współpracować. Zwłaszcza gdy jesteśmy na etapie rozwoju firmy i nie mamy stałych, ustabilizowanych dochodów, to takie rzeczy stają się dla nas ważniejsze.

Jest to przykre, gdyż ktoś z boku może powiedzieć, że jest to chore. Działasz jak robot i osoba zamknięta w pułapce. Powiem Ci jedno, zazwyczaj taka osoba pracuje na etacie i nie boi się o swoje dochody oraz oczywiście nigdy nie prowadziła własnej działalności gospodarczej lub jest już na etapie stabilizacji swoich działań w firmie i po prostu zapomniała jak to było na początku 🙂

Oczywiście mamy tu też osoby, które właśnie mają świetnie rozwinięte przedsiębiorstwa i bez problemu planują wakacje, na których w jakimś stopniu wyłączą myślenie o firmie lub skupią się na czymś innym.

Palmy i drinki czy natura i cisza?

I właśnie przechodzimy do sedna sprawy, czyli co tak naprawdę pozwoli Ci się wyciszyć i wyłączyć myślenie? Wakacje pod palmami z drinkiem w ręku, czy jednak natura, cisza i totalne odludzie?

Mnie osobiście przytłaczają wyjazdy za granice, wakacje pod palmami i całe to zamieszanie. Po tak intensywnej pracy psychicznej, bo nie ukrywajmy, że fizycznej nie wykonuję, i natłoku osób, z którymi każdego dnia rozmawiam lub się widzę, wolę „wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady”. I właśnie tak zrobiłem ostatnio 🙂 Wtedy uświadomiłem sobie, co tak naprawdę sprawia mi przyjemność. Ta cisza, ta mała garstka ludzi, która tam mieszka, to powietrze i te widoki.

Ta przestrzeń, która powoduje, że umysł zaczyna oddychać, czuć ten stan stagnacji i odpoczynku. To naprawdę ładuje baterie, daje możliwość realnego odpoczynku i przemyślenia wszystkiego. Jakoś wtedy rzadziej sięgam po telefon, chociaż rano sprawdzam maile i robię szybkie „ogarnięcie” w firmie. Zazwyczaj są to 2-3 dni takiego odpoczynku, ale o wiele lepiej ładuje baterie niż tygodniowe wakacje w Hiszpanii.

Z własnego doświadczenia poradzę wam tylko jedno – róbcie częstsze i krótsze „wakacje”, przeanalizujcie, gdzie najlepiej się czujecie, kiedy naprawdę odpoczywacie, czy na wykupionych wakacjach za granicą, czy jednak w głuszy niedaleko Twojego miejsca zamieszkania. Nazwijmy to złotą radą Mateusza 😉